Nowy zwiastun z rozgrywki Dying Light
Dodane przez wallping dnia Grudzień 14 2014 23:39:09

Dying LightChyba nie będzie lepszej okazji, żeby przyjrzeć się rozgrywce w nowej grze Techlandu. Dostaliśmy też potwierdzenie parametrów technicznych Dying Light w wersji na konsole.

Na początek małe ostrzeżenie: poniższe filmiki pochodzą najprawdopodobniej z początku gry, gdyż na ekranie pojawiają się podpowiedzi charakterystyczne dla samouczka, a nasza postać biega z najprostszą z możliwych broni. Miejcie tę informację na uwadze, jeśli boicie się potencjalnych spojlerów.

A jeśli wam one nie przeszkadzają, to już dzisiaj, na prawie godzinę, możecie przenieść się do miasta Harran i dokładnie zobaczyć jak ten tytuł wygląda w akcji. Mi spodobały się przede wszystkim wspaniałe widoki, dzięki którym wspinaczka w tej grze będzie na pewno dawać mnóstwo frajdy, natomiast lekko zaniepokoił mnie nie do końca precyzyjny system parkouru. Niestety tutaj trudno powiedzieć, ile w tym winy samej gry, a ile osoby, która akurat bawiła się tym tytułem, dlatego na razie jeszcze się tym nie martwię.

 

Warto o tym wiedzieć: http://arturtopolski.pl/ocet-jablkowy-miod-dzialanie-ksiazka/


Rozszerzona zawartość newsa

Dying LightChyba nie będzie lepszej okazji, żeby przyjrzeć się rozgrywce w nowej grze Techlandu. Dostaliśmy też potwierdzenie parametrów technicznych Dying Light w wersji na konsole.

Na początek małe ostrzeżenie: poniższe filmiki pochodzą najprawdopodobniej z początku gry, gdyż na ekranie pojawiają się podpowiedzi charakterystyczne dla samouczka, a nasza postać biega z najprostszą z możliwych broni. Miejcie tę informację na uwadze, jeśli boicie się potencjalnych spojlerów.

A jeśli wam one nie przeszkadzają, to już dzisiaj, na prawie godzinę, możecie przenieść się do miasta Harran i dokładnie zobaczyć jak ten tytuł wygląda w akcji. Mi spodobały się przede wszystkim wspaniałe widoki, dzięki którym wspinaczka w tej grze będzie na pewno dawać mnóstwo frajdy, natomiast lekko zaniepokoił mnie nie do końca precyzyjny system parkouru. Niestety tutaj trudno powiedzieć, ile w tym winy samej gry, a ile osoby, która akurat bawiła się tym tytułem, dlatego na razie jeszcze się tym nie martwię.